Geoblog.pl    fly4fun    Podróże    Doha, Qatar    05/NOV/2009
Zwiń mapę
2009
09
lis

05/NOV/2009

 
Katar
Katar, doha
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 8 km
 
Dzień zaczęliśmy od śniadania w łóżku, później spacer po najbliższej okolicy. Upał i bezruch powietrza zniechęcają do ruchu. Przeszliśmy ok.7 kilometrów łącznie z powrotem do hotelu. W drodze powrotnej zjedliśmy dania na krztałt znanych w Polsce kebabów- chlebek typu pita wypełniony sosem jogurtowo-ziołowym a w środku pysznie przyprawione mięso, lub jak w wypadku Agniesi fala fel. Przy okazji widzieliśmy jak wygląda dziesięciominutowy targ rybny- dosłownie. Rybacy dobili do brzegu, wyrzucili na brzeg ryby w skrzyniach lodu, z nikąd pojawili się klienci i po chwili przed oczami mieliśmy tylko rybaków liczących banknoty. Niesamowite przeżycie. Po kolejnych 20 minutach byliśmy w hotelu.
Godzinka w basenie i jacuzi poprawiły stan organizmów. Aga postanowiła że do końca pobytu nauczy mnie pływać, a ja przytaknąłem mając w głowie wspomnienie wakacji 2007 gdy topiłem się na kąpielisku w okolicach Rucianego. Na leżaczkach gdy przyszliśmy, "smażyła się" już reszta teamu- Huw i Julian- technicy z GE Aviation Londyn. Parę chwil na słońcu mocno mnie uśpiło, Aga myślała, że się opalam, no i problem gotowy "(...)Czerwony jak cegła..."
Po całym dniu spędzonym w temperaturach oscylujących przy 40 st.C nie mieliśmy ochoty nawet na kolację, dzień zakończył się jabłkami.

 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
fly4fun
Sebastian Celiński
zwiedził 0.5% świata (1 państwo)
Zasoby: 5 wpisów5 0 komentarzy0 0 zdjęć0 0 plików multimedialnych0
 
Moje podróże
06.11.2009 - 09.11.2009